Zadbane korty Indian Wells wkrótce staną przed krwawą łaźnią pod hasłem „zwycięzca bierze wszystko”, zamaskowaną jako gala. Choć broszury obiecują „tętniącą życiem atmosferę”, rzeczywistość pod światłami Stadionu 2 jest o wiele bardziej złowroga.
Elena Rybakina i Taylor Fritz wracają, by bronić tytułu, ale osoby z otoczenia szepczą, że synergia „Fribakiny” słabnie. Po wyczerpującym zwycięstwie Rybakiny w Australian Open krążą plotki, że jej wyczerpanie psychiczne sięga zenitu, co skłania fanów do pytania: czy gwiazda z Kazachstanu jest o jeden fatalny tie-break od całkowitego wypalenia?
Napięcie na tym się nie kończy. Iga Świątek podobno wkracza na pustynię z ogromnym obciążeniem. Po tym, jak została bezlitośnie rozgromiona przez Rybakinę w Melbourne, partnerstwo Świątek z Casperem Ruudem jest postrzegane przez weteranów touru jako desperacka próba odzyskania statusu „Alfy”.
Podobno w szatni huczy od spekulacji, że Świątek nie jest już nietykalną siłą, jaką była kiedyś, a ten mecz to ostateczny „poligon doświadczalny”, który pozwoli sprawdzić, czy jej mentalna zbroja ma trwałe pęknięcia.
Oliwy do ognia dolewa duet Daniiła Miedwiediewa i Mirry Andriejewej – duet, który krytycy nazywają „niestabilną reakcją chemiczną”. Biorąc pod uwagę znany temperament Miedwiediewa i rosnące ego Andriejewej, prawdopodobieństwo publicznego konfliktu na korcie jest prawdziwym powodem wyprzedania biletów.
Nie chodzi tylko o nagrodę pieniężną w wysokości 200 000 dolarów; chodzi o ustalenie psychologicznej hierarchii. Podczas gdy zawodniczki walczą o serwis w „kamień, papier, nożyce”, świat jest w rzeczywistości świadkiem misternej walki mentalnej. Kto utrzyma pozory „sportowego ducha”, a kto pierwszy pęknie w kalifornijskim upale?